Strona główna
Sejm się grodzi
Juliusz Mille   
20. 02. 2013.
Jest decyzja -- trzeba podnieść płot i umocnić bramy! Ciało bowiem kolegialne, do reprezentacji społeczeństwa powołane, czuje ze strony tego społeczeństwa zagrożenie. W sumie to nic nowego, może raczej projekcja ogólnie panujących w stolicy zwyczajów, gdzie gdy tylko zbierze się wystarczająco duża grupa osób (co zwykle znaczy więcej niż jedna), jako grupa poczuje się lepsza od innych (czytaj społeczeństwa) i zrazu czuje lęk, że oto ci inni dybają na ich, grupy, lepszość, a może i cześć lub honor. 

Stawiają sobie zatem lepsi płotek wokół swojego kawałka planety, skądinąd wspólnej. I tak rośnie nam miasto rozbite na dysfunkcjonalne wyspy, wrogie wobec obcych, ale też i niezbyt przyjazne swoim. A nawet jak swój w swoim ogródku ma się względnie dobrze, to obcych płotów i wysp jest więcej, więc sumarycznie wszyscy przegrywają.
Czytaj całość...
 
Władza się spieszy
Juliusz Mille   
11. 05. 2012.

Mając przyjemność, mniej lub bardziej wątpliwą, pomieszkiwania w bezpośredniej bliskości Drogi, nie sposób nie sformułować pewnych konkluzji odnośnie komunikacyjnych zwyczajów miłościwie nam administrujących urzędników.

Droga bowiem zwykłym szlakiem komunikacyjnym nie jest. Albo inaczej -- Droga zwykłym szlakiem jest, dopóki któryś z miłościwie administrujących nie zdecyduje, że ma życzenie udać się w podróż. Podróż nie zwykłą, bo godność urzędnika ujmy wielkiej by doznała, gdyby jej właściciel z resztą pospólstwa w korku utknąć musiał.

Czytaj całość...
 
Łejkap, durniu
Anna Maria Nowakowska   
12. 10. 2012.

Od dawna wiedziałam, ze Ptyś donosił na Gąskę  Balbinkę. Zaraz... Może to ona, suka zimna, donosiła. Nie będę dłużej milczeć, postawa abolicyjno-amnezyjna powoduje bowiem skurcze jelit i ciężką niestrawność.

Żądam powołania komisji śledczej, a najlepiej dwóch!

Czytaj całość...
 
Trzy tysiące sejmów
Witold Filipowicz   
08. 11. 2010.

Celem reaktywacji samorządów terytorialnych miała być decentralizacja władzy. Administracja samorządowa, z założenia, miała urzeczywistniać hasło – bliżej ludzi. Z tym, że ta władza miała być wybierana przez ludzi spośród siebie samych, na konkretnym terenie poszczególnych wspólnot. Bez oglądania się na parlamentarne boje na szczeblach rządu, wojewodów, urzędów centralnych i ich filii.

Jakoś tak się porobiło, że co wybory samorządowe, to lokalni działacze coraz więcej kolorów nabierają. Barw osobliwie przypominających polityczne ugrupowania sejmowe. Za zmianami ubarwienia podąża też zmiana języka. Wyborcze spotkania kandydatów na radnych zaczynają się upodabniać do relacji z obrad parlamentarnych. Zwroty i całe frazy przenoszone są wprost z prezentacji poglądów prominentów partyjnych.

Czytaj całość...
 
Ubezpieczenie od deja vu
Marek Siemiątkowski   
21. 12. 2012.

Gramy w to samo. Cały czas gramy w to samo. Może to nawet i zabawne. Dla niektórych pewnie brzmi jak banał, dla innych jak sofizmat taniego poety z przedmieścia. A jednak. Codziennie, dzień po dniu, powtarzamy mozolnie i bezmyślnie ten sam repertuar czynności, w pracy, w domu, w sklepie, za stołem, na spacerze z rodziną i przed telewizorem. Uśmiechnięci jak kot z Cheshire „odhaczamy” codzienny bukiet obowiązków i celów. Uśmiechnięci? Och, nie tylko. Spełnieni? Tylko co poniektórzy.

Czytaj całość...
 
Brzydkość
Anna Maria Nowakowska   
30. 10. 2006.

Za teorią ewolucji przemawia wyjątkowo duże skupisko brzydkich i brzydszych posłów oraz posłanek reprezentujących naród. Pan Bóg esteta, ten sam, który zaprojektował zachody słońca, Tatry i motyle, nie wykreowałby przecież takiej ilości paskudnych gąb i opasłych tyłków. Bo po co?

A na dodatek w tych obleśnych opakowaniach tkwi jeszcze brzydsza zawartość. Molestanci, malwersanci, złodzieje, fałszerze, obmacywacze i kto tam jeszcze – ruszają do boju o ochronę życia poczętego.

Czytaj całość...
 
Bezstronność pod specjalnym nadzorem
Witold Filipowicz   
10. 08. 2006.

Rząd likwiduje konkursy na wysokie stanowiska w administracji rządowej. Opozycja gwałtownie protestuje. Doczekaliśmy ciekawych czasów. Mianowicie i rząd, i opozycja mają rację. A jeszcze ciekawszym zjawiskiem jest to, że w tej samej materii obie strony jednocześnie się mylą.

System konkursów na wyższe stanowiska w służbie cywilnej zapewniać miał obsadzanie wysokich stanowisk na podstawie rzetelnej i bezstronnej oceny merytorycznych kwalifikacji kandydatów. Zaczerpnięta z innych systemów, m.in. z brytyjskiego czy francuskiego idea, w świetle oficjalnych wypowiedzi, prezentowała się obiecująco. System ten miał położyć kres przede wszystkim obsadzaniu stanowisk w administracji państwowej wedle metody znajomi znajomych królika.

Czytaj całość...
 
 
Pół żartem

Blask Słońca Mazowsza

Jak wiadomo, wybory samorządowe za pasem, trzeba zatem podjąć się trudnych działań autopromocyjnych. Szczególnie jeśli przez ostatnie cztery lata niewiele się zrobiło, aby zapaść wyborcom w (dobrą) pamięć. Nie ma jak się przytulić do społecznie pożytecznej akcji, podpisać plakaty własnym nazwiskiem, zrobić sobie średnie zdjęcie, pobrać z publicznej kasy ćwierć miliona na sfinansowanie akcji i obwiesić swoją buzią miasta i drogi.

Czytaj całość...
 

Pan Antoni jedzie za Kaukaz

Plotka w kuluarach głosi, że pan Antoni wraz ze swoimi ekspertami z Ohio jedzie za Kaukaz badać eksplozję meteorytu.

Z niecierpliwością czekamy na raport stosownej komisji. Nie jest bowiem możliwe, aby lita skała rozbiła się o powietrze.
 
Komentarze

Karykatury Rzeczpospolitej

Jak wiadomo niedawno Rzeczpospolita przedrukowała słynne kontrowersyjne karykatury Mahometa. Przypuszczalnie publikowanie tych karykatur do dobrego smaku nie należało. Być może jednak dziennik chciał nam pokazać, o czym tak naprawdę dyskutujemy.

Jednakże, wydaje się, że rząd przepraszając za tę publikację po prostu chce „dołożyć” mediom i pokazać jakie to one są niedobre. I skrajnie nieeodpowiedzialne, jak to ujął poseł Bielan, najwyższy autorytet moralny w IV RP (w budowie).

Czytaj całość...
 


Jak skunks z agentem 007 bez 7

Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej, mówi stare porzekadło. Gdyby ktoś miał wrażenie, że jakość politycznej dysputy w naszym kraju osiągnęła już dno absolutne, to z pewnością nie przyszłoby mu długo czekać, by się przekonać, że jednak można zejść jeszcze niżej.

Czytaj całość...
 


Marszałek poszedł w las

Poszedł marszałek w las, niewykluczone, że po naukę, gdyż patrząc na kwiat naszej reprezentacji trzeba dojść do wniosku, że musi jej tam być dostatek. W przeciwieństwie do pewnego budynku przy Wiejskiej. Trudno się też dziwić, że marszałek Cimoszewicz woli obcować z przyrodą, niż z posłem Giertychem.

Czytaj całość...
 
Menu główne
Strona główna
Abstrakty felietonów
Szukaj z Google
Warto zajrzeć (linki)
Od Redakcji
Współpraca
Goście Felietonisty:
Odwiedza nas 1 gość
Najnowsze
Najczęściej czytane
Ankiety
Chcę czytać:
 
Felietonista w RSS


© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.
© 2005-2009. Wszystkie prawa zastrzeżone.